Archive for the ‘muzyka’ Category

metal (i łabędzie)

Tuesday, August 17th, 2010

Wpis ten jest skutkiem tego, że mieliśmy wykład o  muzyce metalowej, co mnie przekonało, że jest to poważny temat.

Dowiedziałam się kilku rzeczy dla mnie nowych (bo nigdy nie czułam potrzeby tych informacji szukać), na przykład że metal powstał w latach 70-tych, kiedy kończyła się era “miłości i pokoju” hippisów i był kontrreakcją na nią, zainspirowaną też w jakimś stopniu grozą wydarzeń takich jak Altamont i morderstwa “Rodziny” Mansona. Słuchali go przede wszystkim biali młodzi mężczyźni z klasy robotniczej spoza głównych ośrodków gospodarczych (czyli na przykład brytyjskie Midlands, a nie Londyn), od tamtego czasu wyszedł z tamtej niszy i rozpączkował się.

Muzyka metalowa jest bardza głośna, ze zniekształceniami (poziom nagłośnienia sam w sobie od pewnego progu zniekształca muzykę) i dysonansami, ma dużo basów i riffy (krótkie, powtarzane, rytmiczne frazy) i generalnie usiłuje przekazać nastrój siły i potęgi, balansując między kontrolą a zatraceniem się w szale. Ten schemat da się nałożyć na prawie wszystko i jak wspomniałam, metal rozpączkował się i mamy thrash, speed, progressive, goth, folk, power, symphonic i masę innych odmian, w tym niesławny black odpowiedzialny za złą opinię. Ja słucham głównie power/symphonic/folk, bo te podgatunki dostarczają dobrych podkładów do RPGów w klimatach mediewalnego fantasy, a mi podkład muzyczny jest niezbędny do wczucia się.

Metal jest też skarnawalizowany (to od karnawału) - jego stroje i pozy są celową, nie traktowaną ze śmiertelną powagą, groteskową przesadą i wygłupem bądź prowokacją, uczynionymi konwencją. Nie zrozumienie tego prowadziło wiele razy do potępienia i prób cenzury przez obrońców moralności. Od lewicy metalowi się z kolei obrywało za seksizm, homofobię i rasizm. (Istnieją zespoły, w których przypadku te zarzuty - jak i zarzut satanizmu - są uzasadnione, ale jest to mniejszość). Tak jak karnawał, metal ma być odreagowaniem i ucieczką od codzienności, albo w mitologiczne fantazje o potędze, albo w marzenie o odrzuceniu wszelkich więzów, które na człowieka nakłada społeczeństwo. (Tym się metal, “zła muzyka białego człowieka”, różni od rapu, “złej muzyki czarnego człowieka” - rap nie ucieka przed nieprzyjemną rzeczywistością, tylko się w niej tarza i ją wyolbrzymia.)

Przykłady słuchanych przeze mnie podgatunków z linkami do YouTube (wszystkie nadają się do słuchania i oglądania przez dzieci, jedyne należne ostrzeżenie to że to dość duże natężenie kiczu): Power metal: Dawn of Victory (Rhapsody of Fire), folk metal: Battle metal (Turisas), Symphonic metal: Swan Lake (Dark Moor. Tak, to metalowa wersja “Jeziora łabędziego”).

skutki nie znania języków

Sunday, July 25th, 2010

jak doprowadzić widownię do wyobrażenia sobie martwego słonia bez jakiegokolwiek wspominania o nim

Friday, July 9th, 2010

błądzi człowiek…

Wednesday, September 23rd, 2009

przypadkowe spotkanie parasola i maszyny do szycia na stole do sekcji zwłok

Thursday, November 6th, 2008

zmuszanie niewinnych przechodniów do słuchania klasyki

Monday, September 15th, 2008