sylwestrowo
Monday, December 31st, 2007Wróciliśmy do domu na półtora dnia, wyprać rzeczy i się przepakować oraz pożegnać wyjeżdżających do Australii rodziców A. i jutro wyruszamy do Queenstown. Wrzuciłam na nz.pasnik.pl zdjęcia z Rotorua i opis atrakcji, które zwiedzaliśmy, więc nie będę się powtarzać tutaj, choć o gejzerach i jaskiniach miałabym ochotę się bardziej rozpisać, ale czasu starczyło tylko na zwięzłą informację turystyczną. Może to kiedyś nadrobię, a po powrocie napiszę też w poradniku kompendium zdobywania białego sera w Nowej Zelandii na podstawie informacji dostarczonych przez komentujących poprzedni wpis czytelników. Sądząc po zainteresowaniu myślę, że wielu ludziom się to przyda.
Nowy Rok za dwie godziny. Nowa Zelandia obchodzi go jako pierwsza na świecie, jeśli nie liczyć jakichś małych wysepek na Pacyfiku. Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim! Może się zmuszę do wysłania maili z życzeniami, może nie. Mówię o zmuszaniu się dlatego, że nie lubię kalendarzowo ustalanych świąt i związanych z nimi życzeniowych rytuałów, choć w myślach życzę ludziom znanym i nieznanym jak najlepiej na co dzień i od święta; dołączanie się do tłumu masowo powtarzającego niespersonalizowaną formułkę jest dla mnie zawsze nieco krępujące i pilne przestrzeganie takich rytuałów stosuję głównie wobec ludzi, znajomość z którymi jest dla mnie oficjalna i biznesowa. Bardzo mi się podoba maoryski sposób świętowania: oni nie mają świąt z ustaloną cyklicznie datą, wszelkie celebracje i rytuały są wyznaczane rzeczywistymi, bieżącymi wydarzeniami: narodziny, ślub, śmierć, wybudowanie domu, wyruszenie w podróż lub na wojnę i tak dalej. Wtedy świętowanie ma żywą, aktualną treść, do której formy są dodatkiem, tak, jak to być powinno.
Siedzimy w domu i sączymy dobre wino, A. obdzwania Ukrainę i Izrael, ja aktualizuję stronę i nadrabiam zaległości w czytaniu newsów. Imprezy nie robimy, bo jutro musimy wcześnie wstawać, ale jakbym miała wejść w nastrój noworoczny i robić podsumowania, to jestem zadowolona z tego roku i mam poczucie sukcesu, zwłaszcza w znaczeniu przyziemnym, ale jestem też trochę zaskoczona tempem, w jakim ten kraj mnie zmienia, ale jeśli będę sięnad tym rozwodzić, to innym razem. Szczęśliwego…