o ważności zachowywania haseł w tajemnicy
Wednesday, January 30th, 2008Naruszyłam tajemnicę firmową. Zdradziłam hasło do kibla pani, która przyszła wymienić mydło, w obecności klientów, którzy mogli podsłuchać i zapamiętać, więc teraz trzeba je będzie zmienić. Nie wiem, czy pamiętacie, ale w pracy mam toaletę na zamek szyfrowy z kodem dostępu znacznie bardziej skomplikowanym niż główny serwer. Pani od mydła chciała się także dostać do toalety męskiej i poszłam zapytać panów o ich hasło, ale okazuje się, że nie pamiętają i korzystają po sąsiedzku z toalety na niższym piętrze. Poczułam się jak ponadprzeciętnie zaawansowany użytkownik nowoczesnych technologii, a szefowa uświadomiła mi, że nie należy tego lekceważyć, bo widziała klientów usiłujących złamać hasło do kibla (który jest na ogólnodostępnym korytarzu).
Opisuję to dlatego, że jest to najciekawsza rzecz, która wydarzyła się w tym tygodniu. Zaczynam myśleć o skoczeniu na bungee.